piątek, 10 lutego 2017

Dzień Dobry, czyli po co mi to wszystko...

     Podobno najtrudniej jest zacząć. 


     Tak długo uwierała mnie myśl o własnym kawałku wirtualnej przestrzeni, że postanowiłam ją zmaterializować. 

       Bez specjalnych zobowiązań, trochę z potrzeby uwolnienia tego co zaprząta mi głowę, trochę z ciekawości jak to jest, trochę  z potrzeby dołączenia do internetowej społeczności w nieco szerszej formie niż cichy podglądacz (zawsze niezmiernie mi głupio gdy nie komentuję ciekawych wpisów, bo brak czasu... bo logowanie... i mam nadzieję,że będzie to jakaś forma mobilizacji na tym polu), trochę w ramach rewanżu za wszystkie fantastyczne treści, które do tej pory wyszperałam w czeluściach internetu- być może kiedyś uda mi się zamieścić coś co posłuży w jakikolwiek sposób innym poszukiwaczom.  
    
     A więc postanowione, a co z tego wyniknie czas pokaże.
Takie moje małe okienko (nadawcze) na świat.



2 komentarze:

  1. Początki zawsze są trudne, ale grunt, to cieszyć się nowością i pisać dla przyjemności :) Będziemy się motywować nawzajem, hehe :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo mi miło, że zostałaś moim pierwszym komentującym- i zapewne czytelnikiem również :)

    OdpowiedzUsuń