sobota, 25 lutego 2017

W kierunku zero waste: pieczywo



     Dziś co prawda nic odkrywczego, ale w przypadku dobrych nawyków najważniejsze jest zdecydować się na zmianę, a następnie wytrwać.  Eko-ewolucji ciąg dalszy, czyli o jeden woreczek foliowy lżej.  Lżej mojemu ekologicznemu sumieniu i co najistotniejsze lżej Planecie.  

     Zakup pieczywa do własnego woreczka jak się okazało nie wymaga heroicznej odwagi.  Nie wzbudza zdziwienia u obsługi sklepu.  Co najwyżej uśmiech.  Głupio zatem znosić do domu foliowe woreczki.  Spokojnie zastąpią je bawełniane.  Ja swoje uszyłam w kilka minut.  Można wykonać samemu, można uprosić kogoś znajomego, w ostateczności kupić.  Potem w sklepie poprosić o niepakowanie w folię, podstawić własny osprzęt i grzecznie podziękować.  

Wymówka nr 1
     Tak, wygodniej kupić chlebek pokrojony w równiutkie kromeczki.  Ale postanowiłam dorosnąć, pokroić go w domu przy użyciu noża i osiągnąć mistrzostwo w estetycznym krojeniu pieczywa.  Albo jeść kanapki wykonane  z krzywo skrojonego pieczywa.  W zasadzie wszystko jedno, smakują tak samo.  

Wymówka nr 2
    Człowiek wraca sobie z pracy i wypadałoby po drodze uzupełnić pusty chlebak.  Bawełniane woreczki trzeba zatem mieć przy sobie.  Umieszczam więc po jednym zapasowym w torebce i w samochodzie (to drugie ze względu na WM*).  Obok wielorazowych toreb na zakupy, bo je nosimy i wozimy ze sobą od dawna.   Żeby nie było, że się zapomniało.  

Wymówka nr 3
   Znowu się nie udało. Skleroza, pośpiech, lenistwo i tego typu przypadłości.  Trudno się mówi, żyje się dalej.  I dalej pracuje nad utrwaleniem nawyku.  Z torbami na zakupy się udało, nie bolało, a więc się da.  

* Współmałżonek statystycznie wykonuje większość tego typu zakupów, ale zaopatrzony w bawełniany worek i polecenie zakupu doń pieczywa zadanie wykonuje szybko, sprawnie i bez zbędnych pytań.  Zatem sukces. 

3 komentarze:

  1. Ach, te ecowymówki. ;) U mnie znoszone głównie przez mamę woreczki pełnią inną funkcję - wynosimy w nich kocie "trudne sprawy", więc jednak czasem się przydają, hehe

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest jeszcze jedna wymówka: bo głupio. Co powiedzą ludzie w kolejce, jak zareaguje sprzedawczyni, czy nie wyjdziemy na ekowariatów. :D Wyjdziemy, ale trzeba to zaakceptować i dalej robić swoje.
    P.S.: u mnie w piekarni pieczywo kroją i wkładają do mojego worka! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już nawet zapomniałam, że najtrudniej było się przełamać i zacząć :)

      Usuń