sobota, 18 marca 2017

Upcycling- butelka po wodzie toaletowej i nalewka z geranium





Bohaterzy dzisiejszego odcinka....



     Gdy skończyła mi się woda toaletowa zaczęłam się zastanawiać się jakby tu spożytkować pozostałą po niej buteleczkę.  Przyznam, że bardzo spodobało mi się to proste w formie opakowanie i trochę żal było mi tak zwyczajnie je wyrzucić.  Nie jestem wielką fanką perfum, wód toaletowych, czy perfumowanych kosmetyków.  Wodę otrzymałam w prezencie i  choć sama wybrałam zapach (werbena  z cytrusową nutą) i byłam z niego bardzo zadowolona, to nie odczuwam potrzeby zakupu jakiegokolwiek następcy.  Tak już mam.  Może w przyszłości, ale prędzej wykombinuję coś sama :)


Stworzona do powtórnego wykorzystania.


   Okazało się, że opakowanie bezproblemowo się rozkręca i aż się prosi o powtórne wykorzystanie.  Nie miałam też problemu z wyczyszczeniem butelki.  Wystarczyło trochę sody i octu.  Nie wiem czy w przypadku intensywniejszych zapachów i nieco bardziej "chemicznego" składu byłoby to równie proste.  


Elektryczna suszarka do grzybów wysuszyła listki ekspresowo fundując nam przy okazji inhalacje.

     Butelkę ostatecznie postanowiłam spożytkować ze względu na bardzo udany atomizer jako opakowanie do przechowywania i aplikacji nalewki z geranium.  Geranium stanowiło (obok róży) nutę bazową mojej wody toaletowej, więc można powiedzieć, że to przeznaczenie owej buteleczki.  

     Nalewka z geranium, zwanego powszechnie (przynajmniej w moim otoczeniu) anginką świetnie nadaje się do spryskiwania pomieszczeń w celu nawilżenia powietrza i do walki z panoszącymi się wkoło wirusami. Nieocenione w czasie jesienno-zimowych miesięcy, bo nasyca powietrze leczniczymi substancjami.  Ja osobiście uwielbiam jej charakterystyczny ziołowy zapach i używam jej zarówno w czasie sezonu przeziębieniowego jak i do odświeżenia powietrza.  

Przepis na nalewkę z geranium*

2 łyżki listków świeżego geranium pokrojonego drobno wraz z łodyżkami
1/4 litra wódki 


Listki należy zalać alkoholem i odstawić (najlepiej w ciemnej butelce) na 10 dni, pamiętając by codziennie wstrząsnąć zawartością.  Następnie przecedzić i gotowe do użycia.

Nalewkę można również dodawać do herbaty (20-30 kropelek) lub nacierać nią ciało np. dłonie i stopy.  Zadziała rozgrzewająco i orzeźwiająco.  

* przepis pochodzi z książeczki "Przewodnik po zdrowym życiu" autorstwa Stefanii Korżawskiej 

Nalewka gości w moim domu już od kilku lat i z czystym sumieniem mogę ją polecić dalej. Teraz zyskała estetyczną oprawę - zasłużyła sobie.  


Butelka wykorzystana, geranium po zerwaniu liści zaś doszło już do siebie.



   Na koniec dodam, że geranium choć jest nieco babcinym kwiatkiem warto mieć w domu. Bardzo lubi być podskubywana, dzięki temu ładnie się rozrasta na boki.  Listki można wykorzystać do produkcji nalewki lub zaparzyć jako ziołową herbatkę o właściwościach przeciwwirusowych- sprawdzą się zarówno świeże jak i suszone.  Poratuje także w razie bolącego ucha, wystarczy zgnieciony listek włożyć do ucha a ona zrobi swoje (o ile sprawa nie jest poważna) .  Ja pierwszy egzemplarz wyprosiłam u babci ( a jakże!), potem skwapliwie rozmnożyłam i zdarzało mi się wręczać odchowaną roślinkę w prezencie tym, którzy marzyli jej posiadaniu, a niezbyt radzili sobie ze szczepkami.  Dla mnie to taki domowy must-have .  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz