poniedziałek, 6 marca 2017

W kierunku zero waste: mydło w kostce.





    Mydło to takie elementarne podstawy jeśli chodzi o bezodpadowe życie.  Nie będę zatem rozpisywać się szczególnie na ten temat. Przejdę od razu do własnej subiektywnej historii i wniosków.
     Przerażona ilością plastikowych butelek, które najpierw znosiliśmy do domu z zakupów, a następnie wynosiliśmy na śmietnik, postanowiłam ten proceder ograniczyć.  Najpierw zrezygnowaliśmy z butelkowanej wody i napojów- redukcja ogromna, ale o tym w przyszłości.  Potem zaczęłam się rozglądać i zastanawiać, gdzie by tu jeszcze...  

    Trop prowadził do łazienki- butelki po szamponach, żelach, mydłach w płynie...  Od razu się przyznam, że szampon do dziś gości w mojej łazience- zużywam poczynione zapobiegliwie zapasy i obiecuje sobie test alternatywnych rozwiązań, gdy się wyczerpią.  Reszcie powiedziałam jednak do widzenia i przerzuciłam się na stare poczciwe mydło w kostce.  

     Obawiałam się wysuszenie skóry- okazało się, ze po kilku dniach się przyzwyczaiła.  Nic w nią dodatkowo nie wcieram ani nie wklepuje, a ona nie dość, że funkcjonuje, to jeszcze ma się naprawdę nieźle.  Przy czym warto zerknąć na skład mydła i wybrać takie, które będzie zawierało możliwie jak najwięcej naturalnych składników.  

    Co najistotniejsze znalezienie mydła nieopakowanego w folię nie stanowi większego problemu.  W każdej półce cenowej.  Nie brakuje świetnych mydeł polskich producentów, zarówno tych mniej jak i bardziej znanych.  W sieci pełno jest również porad jak za przygotowanie własnego mydła zabrać się w domowych warunkach.  Ja jeszcze się nie skusiłam, ale hobby jak najbardziej twórcze i zarazem praktyczne.  Może kiedyś...  Póki co wybieram te opakowane w papier i koniecznie wyprodukowane w naszym pięknym kraju.    Stosuję do o rąk, twarzy i całego ciała.  Moimi faworytami w kategorii ekstra-wydajne i odporne na działanie wody (kto lubi gdy mu mydło rozmięka?) są mydełka z Pure Soap i Tołpy.  Ale przetestowałam już masę innych świetnych mydełek i jestem pewna, że każdy znajdzie coś dla siebie.  
  

1 komentarz:

  1. Ja jakoś nie mogę się przekonać do poczciwych mydeł w kostce. Bardzo lubię mydła w płynie do codziennego użytku (mycia rąk). Jako praktykujący "świadomy" konsument staram się dbać o dobry skład mydełek kupowanych do domu. Ostatnio otrzymałam na imieniny mydło w kostce - brzoskwiniowe z cząsteczkami tego owocu, które wyglądają niczym żelki. Mydełko naturalne z Mydlarni u Franciszka, opakowanie eco. Może się polubimy i na nowo zagustuję w starych poczciwcach. :)

    OdpowiedzUsuń