niedziela, 12 marca 2017

Zdrowa książka: "Ciało i ducha ratować żywieniem" Ewa Dąbrowska



"Ciało i ducha ratować żywieniem" 
Autor: Ewa Dąbrowska

     Zmęczenie zimową aurą i dokuczające mi ostatnio wiosenne przesilenie zaowocowały decyzją o przeprowadzeniu jakiegoś detoksu.  W tym celu przejrzałam kilka pozycji dotyczących tej tematyki, w tym zaprezentowaną powyżej.  Znamy się już trochę, bo szczerze powiedziawszy sięgnęłam po nią w ramach przypomnienia- przestudiowałam ją wnikliwie już w zeszłym roku, gdy po raz pierwszy zdecydowałam się na owocowo-warzywną głodówkę.  Mogę zatem powiedzieć, że wiem o czym piszę ;)  

    Co znajdziemy w środku?  

      Na ponad dwustu stronach broszurowego wydania mamy zapis cyklu konferencji wygłoszonych przez doktor Ewę Dąbrowską na antenie Radia Maryja.  Przyznam, że nie brzmi to (przynajmniej dla mnie) nazbyt pociągająco.  Zapis 13 audycji porusza tematykę leczenia postem.  Dowiemy się dlaczego warto taki post przeprowadzić, jak on wygląda i jakich efektów  możemy się spodziewać.  Wszystko okraszone historiami pacjentów i schorzeń, które dzięki tej metodzie udało się złagodzić lub całkowicie wyleczyć.  Nie obejdzie się jednak bez specyficznego kontekstu religijnego, co sprawia, że pierwszą połowę książeczki czyta się hm... dość dziwnie.  Wiadomo, ze człowiek to nie tylko ciało, ale i dusza, że psychika ma kluczowe znaczenie w przypadku leczenia wielu (jeśli nie wszystkich) chorób, ale przyjęta stylistyka może nieco razić lub irytować.  Warto jednak przebrnąć przez te rozdziały.  Po pierwsze poukrywane w nich są przydatne informacje na temat samej diety, a po drugie z racji formatu nie zajmuje to zbyt wiele czasu, a pozwoli złapać pewien kontekst.  

     W drugiej części mamy już konkret- przepisy diety owocowo-warzywnej.  Czyli jakie produkty są w przypadku tej głodówki (bo ilość dostarczanych na tej diecie kalorii tak ją kwalifikuje) dozwolone, a czego należy bezwzględnie unikać.  Następnie przykładowy jadłospis na 14 dni i garść przepisów na poste potrawy.  Znajdzie się też kilka słów na temat, co dalej i odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania.  
    Co istotne nie ma tu wymyślnych ani kosztownych składników, propozycje potraw nie są skomplikowane i w zasadzie nie musimy się ich trzymać.  Śmiało można zdać się na własną inwencję twórczą, byle tylko korzystać z listy dozwolonych produktów.  Jeżeli komuś taka forma odpowiada, gotowanie nie jest wcale konieczne- warzywa i owoce możemy chrupać na surowo.  
     
    Czy warto?
Przyznam, że tak radykalna forma postu wzbudza wiele obaw.  Postanowiłam jednak zaryzykować i przeczytane wskazówki wcielić w życie.  Efekty przerosły moje najśmielsze oczekiwania, choć początkowo zakładałam, że jeśli wytrwam na diecie trzy dni, uznam to za sukces.   A więc uważam, że warto.  Ale z głową.  

    Tak sobie pomyślałam, że na temat szczegółów samej diety i jej efektów nie będę się w tej chwili rozpisywać.  Właśnie się zabieram za jej drugą edycję, więc krótką relację zamieszczę później. Dodam tylko, że nie chodzi tu o odchudzanie, a po pierwszej głodówce omawiałam temat szerzej podczas rozmowy z dietetyczką i wspominałam o tym lekarzom w czasie wizyt - nikt nie był zaskoczony, nie usłyszałam też słowa nagany (przyznam że skrycie się tego obawiałam, bo bliżej mi do niedowagi niż nadwagi), więc zakładam, że w środowisku medycznym temat jest, przynajmniej ogólnie, powszechnie znany.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz